No jakoś nie wierzę, że jej było wygodnie, a minę miała raczej zrezygnowaną. Wyglądała, jakby przegrała z Zuzą jakiś zakład i siedziała tam za karę. A może tylko wspominała stare czasy... Tak to wyglądało 4 kilo temu:
No cóż, wyrosła mi koteńka :)
Moja panna tez tak czasem klapnie w wyjatkowo niewygodnej pozie :-) Wydaje mi sie, ze koty sa czasem nagle strasznie zmeczone i po prostu usiada tam gdzie akurat stoja ;-)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam,
Bozena
Myślisz, że akurat tamtędy przechodziła i na chwilę przysiadła? No niewykluczone :)
OdpowiedzUsuńMoja tak ma; potrafi przycupnac w najbardziej nieodpowiednich miejscach
OdpowiedzUsuń