piątek, 27 września 2013

Na bocznym torze

Zuzia już ze mną nie śpi. Wygląda na to, że znalazła karton swojego życia i w konsekwencji poszłam w odstawkę. Od kilku dni spędza w kartonie większość czasu, a wychodzi tylko po to żeby:
a) zjeść,
b) zwizytować kuwetę,
c) poganiać się z Tośką,
d) kazać mi strzelać chrupkami, najlepiej w kierunku kartonu,
e) ściągnąć mnie rano z łóżka, przy czym to ma silny związek z punktem a).

Szkoda mi Tosi, bo ona pierwsza ten karton odkryła.


Wprowadziła też pewne ulepszenia:





Napracowała się dziewuszyna, a tu przyszedł mały zakapior i przejął posiadłość:


I tak to teraz wygląda:


Albo nawet tak:



I jak odzyskać kotę? Wziąć ją do łóżka razem z kartonem?

2 komentarze:

  1. To jest jakaś myśl ;-) (wziąć z kartonem).

    OdpowiedzUsuń
  2. Boni czasem tak ma, że próbuje sobie znaleźć jeszcze lepsze miejsce do spania niż kolanka pańci. Znika na półce w szafie, włazi do wanny albo próbuje się usadzić u T. na karku, czasem zmiana trwa kilka dni, czasem kilka godzin, jednak zawsze okazuje się, że tylko pańcia ma opcję podgrzewania kociej pupki i skrobania uszka.

    OdpowiedzUsuń