Jak ktoś kota ma, to oczywiście zna odpowiedź na tytułowe pytanie. Ale niektórzy jeszcze nie mają, więc żeby przyspieszyć ich decyzję o zakoceniu, przedstawiam poniżej kilka udokumentowanych argumentów za posiadaniem kota, a jeszcze lepiej kilku kotów. Bo koty bardzo są pomocne, bardzo. I tak:
- poprawią krzywo wiszące firanki
- wytrą kurze pod kanapą
- wezmą na siebie przesadzanie roślin
- i w ogóle zadbają o rośliny
- zrobią porządek w papierach
- można na nie liczyć w kuchni
- wybiorą wino do obiadu
- zadbają o czystość domowników (nie dysponuję zdjęciem mojego ucha, więc w zastępstwie jest tosine, ale proszę wierzyć, Zuzia w równym stopniu dba o nas obie)
- sprawdzą, czy równo złożyliśmy pościel po praniu
- zajmą się komputerem
- pomogą w pracy i nauce
- zajmą się rachunkami, chociaż to nużące zajęcie
- przejrzą torby gości w poszukiwaniu gotówki
Ponadto, można zrezygnować z posiadania budzika.
To oczywiście nie wszystko, więc podejrzewam, że ciąg dalszy nastąpi. A w międzyczasie, Kochani, adoptujcie koty!
PS. Jeśli ktoś się przejął moim losem po poprzednim poście, to spieszę donieść, że odniosłam już małe zwycięstwo. Wprawdzie Zuza całkiem jeszcze nie zrezygnowała ze spania w kartonie, ale już dostrzega, że ja mam więcej miękkiego niż karton, no i że mój konkurent nie ma funkcji drapania po brzuszku. Ha!