W zdrowym ciele zdrowy duch i te sprawy... Tosia jest na diecie, ale wiadomo, dieta dietą, ale ruch też jest potrzebny. Tosia do ruchu podchodzi z powagą i należytym namysłem, dzięki czemu ja mam czas iść po aparat.
No to bierzemy karimatę i zaczynamy rozruch poranny. Najpierw trochę ćwiczeń rozciągających:
Tosik jest przeuroczy w swym zaangażowaniu ;). Jak ja wyciągam swoją matę, to nagle wszystkie lenie chcą ćwiczyć, a Boni chyba uważa, że potrzebuję ćwiczeń z obciążeniem, bo mi się wtedy uwala na klacie :D.
I to jest zdrowe podejście do sportu, który przecież, jak wiemy z wielu smutnych przykładów, może być piekielnie szkodliwy. :D
OdpowiedzUsuńNie inaczej. Tosik głupia nie jest :D
UsuńTosik jest przeuroczy w swym zaangażowaniu ;). Jak ja wyciągam swoją matę, to nagle wszystkie lenie chcą ćwiczyć, a Boni chyba uważa, że potrzebuję ćwiczeń z obciążeniem, bo mi się wtedy uwala na klacie :D.
OdpowiedzUsuń